Ostrzej, ale bez skalpela: Arbiter naszej normalności
Normalność dzień po dniu jest odwiecznym pragnieniem ludzi. Warto więc pamiętać, że obsesyjne nawoływanie kogokolwiek do bycia normalnym oznacza zarazem piętnowanie tych, których uważa się za nienormalnych. Normalność bowiem nie istnieje bez nienormalności. Mówiąc o tym, że tylko jedna opcja polityczna zapewni nam normalność, premier Morawiecki w swoim exposé równocześnie wskazał palcem dewiantów i nienormalnych, dla których w Polsce może z czasem zabraknąć miejsca.
Słowo „normalność” znów robi furorę: każdy chciałby, żeby było normalnie, ale Polacy mają długą tradycję narzekania, że ich ojczyzna nie jest normalnym krajem. No bo przecież czym innym jest normalność dla konserwatystów, czym innym dla liberałów, a czym innym dla lewicy.