Okres przedwyborczy nie sprzyja egzekwowaniu terminów
Okres przedwyborczy nie sprzyja egzekwowaniu terminów
- Alina Treptow
Ostanie miesiące przedwyborcze mijają pod znakiem odraczania ważnych dla działalności szpitali terminów: wejścia obowiązkowych ubezpieczeń od zdarzeń medycznych, standardów dotyczących infrastruktury oraz… kontraktowania.
Nad branżą medyczną gromadzą się czarne chmury i kilka ważnych terminów. Do pierwszego stycznia 2016 r. szpitale powinny wykupić ubezpieczenia od zdarzeń medycznych, mające je chronić przed roszczeniami pacjentów, dochodzonymi przed specjalnymi komisjami.
Z kolei pod koniec przyszłego roku minie deadline na dostosowanie infrastruktury szpitalnej do wymagań określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia z 26 czerwca 2012 r. Jest szansa, że za sprawą projektu poselskiego oba terminy zostaną przesunięte o rok, na co zielone światło daje również Ministerstwo Zdrowia. Rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Bąk potwierdza, że „ministerstwo pozytywnie ocenia obie propozycje”.
Ograniczona oferta ubezpieczycieli
W ocenie rzecznika, dzisiaj podmioty lecznicze mają problem z zawarciem umów ubezpieczeniowych od zdarzeń medycznych, ponieważ ich oferta jest ograniczona (składa je jedynie PZU), a co za tym idzie wysoka cena.
Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali (PFS), potwierdza, że oferty zaczynały się od kilkuset tysięcy złotych dla szpitali powiatowych. „Koszty polis miałyby większy udział w przychodach szpitali niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie roszczenia są częstsze i znacznie wyższe” — porównuje Jarosław J. Fedorowski.
Zdaniem prezesa PFS, przesunięcie terminu wdrożenia polis to duży sukces federacji, która od dłuższego czasu za tym lobbowała. Obowiązek ich wykupu skończyłby się zapaścią polskich szpitali, które obecnie nie są w najlepszej formie. Zadowolony z wydłużenia terminu jest również Marek Wójcik, ekspert Związku Powiatów Polskich. On także zwraca uwagę, że dopóki jedyny oferent nie ma konkurencji, należałoby przesunąć termin wdrożenia obowiązkowych ubezpieczeń. Ma jednak obawy, czy zbliżające się wybory nie pokrzyżują całego planu. „Czy obecnemu rządowi starczy czasu i woli na wprowadzenie przepisów przed jesiennymi wyborami. I czy akurat kwestie ubezpieczeń od zdarzeń medycznych zostaną uznane za priorytetowe?” — pyta Marek Wójcik.
Nierychliwe placówki zyskają czas na zmiany?
Szpitale cieszą się też z możliwości przesunięcia terminu na dostosowanie infrastruktury placówek medycznych. Choć prezes PFS zastrzega, że podnoszenie jakości lecznic to priorytet w ochronie zdrowia, uważa, że należy to robić krokami. „Wiele placówek działających na rynku nie spełnia obecnych wymogów, np. sanepidowskich” — mówi Jarosław J. Fedorowski.
W sprawie modernizacji infrastruktury eksperci nie są jednomyślni. Robert Mołdach, ekspert Pracodawców RP, twierdzi, że kolejna zmiana terminu uderza w placówki, które były fair i wypełniły swoje obowiązki zgodnie z rozporządzeniem. „Zainwestowały znaczące fundusze, by dostosować placówkę i ją doposażyć. Tymczasem okazuje się, że niepotrzebnie, bo termin został po raz kolejny przesunięty” — uważa Robert Mołdach.
Według Marka Wójcika, kolejne przesunięcie ostatecznego terminu nie rozwiąże problemu. „Placówki, które do tej pory nie spełniły wymogów stawianych w rozporządzeniu, nie zrobiły tego, ponieważ nie były w stanie. Ani szpitale, ani samorządy, czyli podmioty tworzące, nie miały pieniędzy na sfinansowanie inwestycji. Sytuacja nie poprawi się w ciągu tego roku, więc za rok będzie déj`a vu. Należałoby stworzyć specjalne mechanizmy wparcia, które pozwolą placówkom sfinansować potrzebne inwestycje” — proponuje Marek Wójcik.
Możliwy kolejny rok bez kontraktu
Placówki medyczne muszą się jednak liczyć z tym, że ich wpływy z kontraktów z NFZ w najbliższych latach wcale nie będą wyższe. Minister zdrowia Marian Zembala podczas spotkania z przedstawicielami środowisk przedsiębiorców poinformował, że kontraktowanie zostanie po raz kolejny przesunięte o 1-1,5 roku. Przypomnijmy, że zgodnie z nowelizacją ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, nowe umowy miały obowiązywać od lipca 2016 r. Do tego czasu miały zostać rozstrzygnięte konkursy. „Zmiana jest podyktowana między innymi brakiem map potrzeb zdrowotnych” — wyjaśnił minister Zembala.
Większość ekspertów i przedstawicieli branży negatywnie ocenia zapowiedź ministra. Zdaniem Roberta Mołdacha, nikt nie spodziewał się, że resort po raz trzeci przedłuży obecnie obowiązujące umowy — informacje były wręcz odwrotne, że konkursy jednak będą. Nawet oddziały płatnika nie wiedziały, że konkursów nie będzie, a część z nich, np. Mazowsze, robi wstępne przygotowania do kontraktowania.
Decyzje krzywdzące zaradnych
Na kolejnym przesunięciu terminu najbardziej stratne będą te placówki medyczne oraz oddziały szpitalne, które powstały w ciągu ostatnich kilku lat. Wciąż czekają one bowiem na konkursy, które pozwolą im wejść do systemu i pozyskać finansowanie. W ocenie Marka Wójcika, tracą na tym nie tylko prywatne, ale również publiczne placówki, które również inwestowały, np. w nowe specjalizacje.
„Brak map potrzeb zdrowotnych nie jest wystarczającym uzasadnieniem. Zostało jeszcze kilka miesięcy, więc udałoby się je przygotować (szczególnie że są potrzebne głównie w leczeniu szpitalnym) i ogłosić konkursy. Ich odkładanie w czasie nikomu nie służy” — uważa Marek Wójcik.
Wtóruje mu prezes PFS, który podaje, że wiele szpitali inwestowało w nowe obszary, dobudowywanie nowych skrzydeł etc.
„Wiele tych inwestycji mogłoby polepszyć jakość opieki medycznej w Polsce. Tymczasem kolejny rok będą stać niewykorzystane. Co najgorsze, taka polityka uderza w podmioty, które stawiają na jakość i chcą być bardziej konkurencyjne i przydatne pacjentom” — mówi Jarosław J. Fedorowski.
Zdaniem Marka Wójcika, można znaleźć rozwiązanie przejściowe. W obszarach, gdzie potrzeby są zapewnione i w ostatnim czasie nie budowały się nowe oddziały czy całe placówki, można by umowy aneksować, a w przypadku pozostałych — ogłosić oczekiwane od kilku lat konkursy.
Część ekspertów liczy, że mimo zapowiedzi ministra, konkursy jednak się odbędą. Zwracają uwagę, że jesienne wybory mogą jeszcze zmienić ewentualne stanowisko resortu w tej sprawie.
Ostanie miesiące przedwyborcze mijają pod znakiem odraczania ważnych dla działalności szpitali terminów: wejścia obowiązkowych ubezpieczeń od zdarzeń medycznych, standardów dotyczących infrastruktury oraz… kontraktowania.
Nad branżą medyczną gromadzą się czarne chmury i kilka ważnych terminów. Do pierwszego stycznia 2016 r. szpitale powinny wykupić ubezpieczenia od zdarzeń medycznych, mające je chronić przed roszczeniami pacjentów, dochodzonymi przed specjalnymi komisjami.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach