IMiDs celują w komórki szpiczakowe i aktywują układ odpornościowy
Szpiczak pozostaje chorobą nieuleczalną, ale dzięki nowym, celowanym lekom średni czas życia chorych uległ co najmniej podwojeniu w ciągu ostatnich 15 lat. Jaką w tym rolę odegrały leki immunomodulujące?
Szpiczak jest chorobą nawrotową, której leczenie odbywa się w kolejnych liniach chemioterapii, nawet kilkunastu u pojedynczego pacjenta. Dzięki wprowadzaniu nowych leków chorzy żyją coraz dłużej, a ich rokowanie od 15 lat ulega stopniowej poprawie. Hematolodzy dysponują coraz większą liczbą leków zarejestrowanych w terapii szpiczaka plazmocytowego. „W Polsce jednak jest z tym problem, ponieważ dostępne w drodze refundacji są tylko niektóre z nowych leków — bortezomib z grupy inhibitorów proteasomu i dwa leki immunomodulujące: talidomid i lenalidomid, co wystarcza zwykle na dwie-trzy linie chemioterapii. I właściwie poza trzecią linią leczenia inne, zarejestrowane w Europie leki, a jest ich co najmniej sześć, są niedostępne (nierefundowane)” — mówi dr hab. n. med. prof. nadzw. Krzysztof Jamroziak z Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie.