Białostockim lekarzom udało się endoskopowo usunąć odłamek kuli śrutowej, jaki utkwił w oczodole 34-letniego postrzelonego na kijowskim Majdanie Ukraińca. Tego zabiegu nie chciał się podjąć nikt inny w Polsce, a pacjent nie zgodził się na usunięcie gałki ocznej wraz z odłamkami, które utkwiły pomiędzy okiem a mózgiem.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dr Tomasz Łysoń z Kliniki Neuro-chirurgii i dr Andrzej Sieśkiewicz z Kliniki Otolaryngologii Uniwer-syteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku od lat wspólnie wykonują endoskopowe zabiegi w obrębie głowy, w tym oczodołu, nieraz unikatowe w skali światowej. Ten zabieg był ich autorskim pomysłem.
„W wypadku tego pacjenta wykonaliśmy dojście z cięcia ok. 1,5 cm, za kącikiem oka. Wygląda to w tej chwili jak zmarszczka — mówi dr Tomasz Łysoń. — Bez zdejmowania obramowania oczodołu odgięliśmy mięsień, wprowadziliśmy endoskop i z jego pomocą usunęliśmy fragment kostny, przy okazji usuwając tkwiący tam jeden odłamek kuli, i mogliśmy zaglądać do oczodołu bez rozległego uszkadzania różnych jego struktur”.
Zabiegi oczodołów są jednymi z najtrudniejszych w neurochirurgii, a z użyciem endoskopu jeszcze trudniejsze. Znajduje się tu wiele wrażliwych struktur, mięśnie, które poruszają gałka oczną, sporo naczyń. Najtrudniejsze okazało się znalezienie tkwiącego tam odłamka. Samo jego szukanie, mimo użycia neuronawigacji, trwało kilka godzin. Odłamek znajdował się przy samym nerwie wzrokowym. Lekarze usunęli ciało obce bez naruszania ważnych struktur, uratowali gałkę oczną mężczyzny.
„Pacjent miał podwyższone parametry zapalne, gdyby odłamek nadal tam tkwił, mogłoby się skończyć ropowicą oczodołu, co z kolei mogłoby doprowadzić do zapalenia opon, a to do sepsy czy zgonu” — wyjaśniał dr Łysoń.
Przy tego typu operacjach bardzo ważna jest współpraca z okulistami. „A u nas jest ona bardzo dobra” — zaznaczył neurochirurg.
Źródło: Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Białostockim lekarzom udało się endoskopowo usunąć odłamek kuli śrutowej, jaki utkwił w oczodole 34-letniego postrzelonego na kijowskim Majdanie Ukraińca. Tego zabiegu nie chciał się podjąć nikt inny w Polsce, a pacjent nie zgodził się na usunięcie gałki ocznej wraz z odłamkami, które utkwiły pomiędzy okiem a mózgiem.
Dr Tomasz Łysoń z Kliniki Neuro-chirurgii i dr Andrzej Sieśkiewicz z Kliniki Otolaryngologii Uniwer-syteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku od lat wspólnie wykonują endoskopowe zabiegi w obrębie głowy, w tym oczodołu, nieraz unikatowe w skali światowej. Ten zabieg był ich autorskim pomysłem.„W wypadku tego pacjenta wykonaliśmy dojście z cięcia ok. 1,5 cm, za kącikiem oka. Wygląda to w tej chwili jak zmarszczka — mówi dr Tomasz Łysoń. — Bez zdejmowania obramowania oczodołu odgięliśmy mięsień, wprowadziliśmy endoskop i z jego pomocą usunęliśmy fragment kostny, przy okazji usuwając tkwiący tam jeden odłamek kuli, i mogliśmy zaglądać do oczodołu bez rozległego uszkadzania różnych jego struktur”.Zabiegi oczodołów są jednymi z najtrudniejszych w neurochirurgii, a z użyciem endoskopu jeszcze trudniejsze. Znajduje się tu wiele wrażliwych struktur, mięśnie, które poruszają gałka oczną, sporo naczyń. Najtrudniejsze okazało się znalezienie tkwiącego tam odłamka. Samo jego szukanie, mimo użycia neuronawigacji, trwało kilka godzin. Odłamek znajdował się przy samym nerwie wzrokowym. Lekarze usunęli ciało obce bez naruszania ważnych struktur, uratowali gałkę oczną mężczyzny.