Prof. Rutkowski: pandemia nie może być wymówką dla onkologii
Prof. Rutkowski: pandemia nie może być wymówką dla onkologii
Proste zachowania prozdrowotne, w tym tzw. zdrowy tryb życia, mogą o 50 proc. zmniejszać ryzyko zachorowania na nowotwór — stwierdza prof. Piotr Rutkowski w rozmowie na temat sytuacji polskich pacjentów onkologicznych, dostępu do nowoczesnej diagnostyki i leczenia, a także skutecznych programów profilaktycznych i edukacji.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski jest specjalistą w dziedzinie chirurgii ogólnej i onkologicznej, kierownikiem Kliniki Nowotworów, Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie — Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, przewodniczącym elektem Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, przewodniczącym zespołu ds. Narodowej Strategii Onkologicznej przy Ministrze Zdrowia.
Narodowa Strategia Onkologiczna (NSO) to program zaplanowany na lata 2020-2030, którego celem są kompleksowe zmiany w polskiej onkologii. Jakie kluczowe założenia udało się do tej pory zrealizować?
Rzeczywiście, jest to najważniejszy tego typu program, który został przyjęty przez Radę Ministrów i jest realizowany przez Ministerstwo Zdrowia. Narodowy Instytut Onkologii odpowiada za jego koordynację i monitorowanie. Trudno powiedzieć, ile już udało się osiągnąć z punktów końcowych NSO, ponieważ większość założeń ma charakter długoterminowy, a dodatkowo pandemia utrudnia nam obserwację wyników działań. NSO obejmuje 5 obszarów, 23 działania oraz 94 zadania, rozpisane na 10 lat. Pierwszy obszar dotyczy inwestycji w kadry medyczne i poprawę sytuacji w tym zakresie. Obecnie zaczynamy akcję, mającą na celu zachęcenie studentów medycyny i pielęgniarstwa do wyboru specjalizacji onkologicznych oraz okołoonkologicznych, dających możliwość pracy w specjalistycznych ośrodkach.
Drugi obszar działań to inwestycje w edukację, prewencję pierwotną i zdrowy styl życia. To dość trudny obszar do szybkiej zmiany. Mamy przygotowane podręczniki oraz rozpisany zakres wiedzy, jaką powinny zdobyć dzieci w szkole. Niestety, Ministerstwo Edukacji i Nauki nadal nie wprowadziło tzw. godziny dla zdrowia, więc na razie nasze działania są realizowane na poziomie lekcji wychowawczych, co nie jest optymalne i mam nadzieję, że niebawem ulegnie zmianie. Jest również opracowany program Planuję Długie Życie — kampania realizowana w mediach, uświadamiająca społeczeństwo o potrzebie korzystania z profilaktyki pierwotnej oraz zmiany stylu życia. Jest ona bardzo dobrze przygotowana pod względem jakościowym i ma całkiem spory zasięg. Bardzo ważnym punktem w tym obszarze jest prewencja pierwotna dotycząca raka szyjki macicy, czyli szczepionek przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV). Już w tym roku dzieci miały być szczepione, jednak problemem jest brak zmian legislacyjnych, pozwalających na 100-procentową refundację nieobowiązkowych szczepionek, na co wszyscy czekamy. Jest to duże i — z mojego punktu widzenia — całkowicie niezrozumiałe opóźnienie.
Nie mniej ważnym obszarem NSO jest prewencja wtórna. Niestety, to ona najbardziej ucierpiała w okresie pandemii i lockdownu 2020 r. W ramach Narodowej Strategii Onkologicznej przygotowaliśmy raport dotyczący wpływu pandemii COVID-19 na opiekę onkologiczną. Wiadomo już, że w okresie pandemii odnotowano największy spadek wykonywania badań profilaktycznych, skriningowych, takich jak: mammografia, cytologia, kolonoskopia.
Czwartym obszarem NSO są inwestycje w naukę i innowacje.
I chyba jedynym, w którym naprawdę notuje się zmiany. Trzeba tu podkreślić wpływ działań Agencji Badań Medycznych (ABM), dzięki którym wręcz wyprzedzamy harmonogram. Liczba badań klinicznych — z czołowym udziałem onkologii — jest obecnie największa w polskiej historii. Podjęto też najwięcej badań niekomercyjnych. Niestety, brakuje jeszcze ustawy o biobankowaniu, ale i ona powinna się niedługo pojawić.
Ostatni obszar wymieniony w NSO to inwestycje w system opieki onkologicznej. W tym zakresie stworzono m.in. program akredytacyjny patomorfologii, ale nadal jest on na etapie pilotażu, nie został wdrożony. To bardzo źle, ponieważ patomorfologia powinna być od dawna finansowana oddzielnie. Mimo iż istnieją wyodrębnione fundusze na NSO i onkologię, to nadal nie są one w pełni zagospodarowane, o czym świadczy fakt, że nie zostały jeszcze wykorzystane pieniądze z zeszłego roku. Co więcej, wciąż nie jest wprowadzona Krajowa Sieć Onkologiczna. Co prawda przygotowano odpowiednią ustawę, ale budzi ona wiele kontrowersji, które — mam nadzieję — uda się niebawem wyjaśnić. To sprawa kluczowa, żeby uporządkować sytuację organizacyjną w onkologii.
Z czego wynikają te opóźnienia?
Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że z pandemii, ale uważam, że to jest świetna wymówka w naszym kraju dla wielu niezałatwionych spraw. Wszelkie opóźnienia realizacji założeń NSO są niezrozumiałe, ponieważ wszystkim powinno zależeć na tym, aby onkologia nie powodowała istotnego długu zdrowotnego. A tymczasem już mamy do czynienia z coraz bardziej zaawansowanymi przypadkami, a część chorych na nowotwory prawdopodobnie nadal nie ma postawionego rozpoznania z powodu ograniczeń diagnostycznych. Co więcej, są ośrodki medyczne, które w pandemii znajdują bardzo istotną wymówkę, żeby nie realizować określonych programów onkologicznych. W związku z tym problemy narastają, ale w głównej mierze są to problemy organizacyjne na poziomie różnych departamentów i ministerstw. Jako jednostka monitorująca NSO, podzieliliśmy różne obszary na takie, które są realizowane zgodnie z harmonogramem (części zielone), mające niewielkie opóźnienia (części żółte) oraz te ze znacznym opóźnieniem (części czerwone). Całe szczęście, tych ostatnich jest z miesiąca na miesiąc coraz mniej, ale nadal za dużo w stosunku do tego, czego byśmy oczekiwali.
Trzy nadrzędne cele Narodowej Strategii Onkologicznej to: wzrost odsetka osób przeżywających 5 lat od zakończenia terapii onkologicznej, zwiększenie wykrywalności nowotworów we wczesnych stadiach oraz poprawa jakości życia w trakcie i po zakończeniu leczenia. Jak te obszary wyglądają w Polsce w porównaniu z innymi państwami europejskimi?
W ramach raportu otwarcia NSO przeanalizowaliśmy, jak wyglądają w Polsce wyniki leczenia onkologicznego tzw. 7 nowotworów wskaźnikowych, czyli raka płuca, raka jelita grubego, raka piersi i raka szyjki macicy, raka jajnika, raka gruczołu krokowego i czerniaków. Niebawem analiza ta zostanie przedstawiona bardzo szczegółowo. Warto zaznaczyć, że w ramach tego projektu opracowaliśmy metodologię analizy zebranych danych. To pierwsza ważna wiadomość. Druga jest taka, że te 7 nowotworów wskaźnikowych stanowi istotny problem społeczny, ponieważ obejmuje ponad 50 proc. wszystkich nowotworów złośliwych, dla których w większości jest możliwe wdrożenie skutecznej profilaktyki pierwotnej lub wtórnej i które mają ustaloną ścieżkę postępowania diagnostyczno-terapeutycznego. Obecnie jesteśmy też na etapie tworzenia konkretnych wytycznych we współpracy z AOTMiT.
Przygotowana analiza pozwoli nam porównać wyniki po 5-10 latach, ale już teraz możemy stwierdzić, że do końca 2019 r. jest zauważalny stały wzrost przeżywalności w kilku z tych nowotworów, m.in. w raku jelita grubego, raku piersi, czerniakach czy raku gruczołu krokowego. W tych dwóch ostatnich grupach pacjentów wzrost przeżycia był na poziomie 12-15 proc., co jest dużym sukcesem. Wynika to zarówno z wcześniejszej wykrywalności tych nowotworów, jak i dostępu do nowych terapii. Mam nadzieję, że ten efekt niebawem zacznie być widoczny również w raku płuca.
Analiza danych bieżących jest trudniejsza, ale w tym roku uzyskamy krótkoterminową ocenę, jak wyglądało to w okresie pandemii. Musimy jednak pamiętać, że wiele przypadków nowotworów w tym czasie z pewnością nie zostało rozpoznanych, więc nie możemy wysnuć wniosku, że jest mniej zachorowań, bo byłby on błędny. W związku z tym realne wyniki długoterminowe, dotyczące odsetka wykrywalności czy przeżywalności, poznamy dopiero za kilka lat. Jeżeli chodzi natomiast o poprawę jakości życia w trakcie i po leczeniu, to wiele się zmienia na dobre. Jest to zasługa m.in. wprowadzanych innowacyjnych terapii, ale także rozwoju psychoonkologii.
Co roku na choroby nowotworowe zapada ponad 160 tys. Polaków, a ok. 100 tys. umiera z ich powodu. Tymczasem w przypadku ok. 50 proc. nowotworów można podjąć skuteczne działania zapobiegające rozwojowi choroby…
W kwestii profilaktyki pierwotnej kładziemy coraz większy nacisk na edukację, zwłaszcza wśród dzieci. Jak wspomniałem, mimo że przygotowane są materiały dla szkół, to nadal brakuje realnych działań, a być może i zrozumienia ze strony Ministerstwa Edukacji i Nauki. Dla tego resortu nie jest to rzecz priorytetowa, a powinna mieć taki status, ponieważ praktyczne informacje o zdrowiu i możliwości korzystnego na nie wpływania są ogromnie ważne. Działania profilaktyczne nie dotyczą zresztą tylko onkologii, ale też zapobiegania rozwojowi cukrzycy czy chorób sercowo-naczyniowych, które są częstą przyczyną zgonów. Proste zachowania prozdrowotne, w tym tzw. zdrowy tryb życia, mogą o 50 proc. zmniejszać ryzyko zachorowania na nowotwór!
Cały czas podkreślam, że porażką jest to, iż nie mamy wprowadzonych w pełni refundowanych szczepień przeciwko HPV, zapobiegających zachorowaniu na niektóre nowotwory. Podczas ostatniego spotkania Warsaw Summit of European Cancer Strategies, dotyczącego narodowych planów onkologicznych, Węgrzy przedstawili dane, z których wynika, że po wprowadzeniu 5-6 lat temu bezpłatnych, nieobowiązkowych szczepień przeciwko HPV, mają obecnie wyszczepionych ponad 86 proc. dziewcząt i chłopców w określonych grupach wiekowych. Jest to fenomenalny sukces! My też moglibyśmy dzięki takim działaniom realnie wpłynąć na zdrowie kolejnych pokoleń, ale tego nie wykorzystujemy.
Druga sprawa, to wczesna diagnostyka. Niestety, Polacy wciąż nie są chętni, aby korzystać z badań przesiewowych. W NFZ została uruchomiona infolinia dotycząca profilaktyki, a obecnie pracujemy nad tym, aby konkretne działania można było planować na poziomie indywidualnym, korzystając m.in. z Internetowego Konta Pacjenta (IKP). To bardzo ważne, aby Polacy mogli w pełni kontrolować swój stan zdrowia, czy wykonywali wszystkie dostępne badania profilaktyczne. Firmy ubezpieczeniowe przypominają, że nie ubezpieczyliśmy samochodu i tak samo powinno być w obszarze badań przesiewowych.
Następnym krokiem jest wprowadzenie nowych sposobów profilaktyki. W Polsce odbywa się obecnie pilotaż badań HPV-DNA, które mogą w przyszłości zastąpić klasyczne badania cytologiczne w kierunku raka szyjki macicy. Polskim fenomenem jest, że mamy świetną darmową diagnostykę, a Polki z tego nie korzystają — po prostu nie przychodzą na to badanie, mimo że pilotaż prowadzony jest w 7 czy 8 ośrodkach w całym kraju… Osobiście bardzo do tego zachęcam. Innym innowacyjnym badaniem jest test FIT na krew utajoną w stolcu, który ma zostać wprowadzony jako alternatywa dla kolonoskopii. Można go wykonać w domu i przesłać czy dostarczyć go do wskazanego ośrodka, gdzie będzie przeanalizowany. Oczywiście, kolonoskopia wciąż jest złotym standardem i najlepszą metodą wykrywania raka jelita grubego, ale nie wszyscy chcą się jej poddać od razu, dlatego test FIT byłby znacznym ułatwieniem, zwłaszcza dla osób obawiających się bardziej inwazyjnych badań.
Wiele zmienia się również w dostępie do nowoczesnych technologii. Warto wspomnieć, że już niebawem wszystkie mammografy w Polsce będą cyfrowe i tylko takie będą kontraktowane. Dzięki temu będziemy mogli rejestrować wszystkie badania mammograficzne w jednym miejscu, a ich jakość będzie na bieżąco kontrolowana. Wymieniłem konkretne działania, które zostały podjęte w zakresie edukacji i profilaktyki. Niestety, teraz pandemia bywa wymówką dla wszystkich tych, którzy z nich nie korzystają.
A jest to tym bardziej istotne, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat prognozowany jest wzrost zachorowań na nowotwory nawet o 30 proc. Dodatkowo pandemia sprawiła, że wiele nowotworów jest diagnozowanych z opóźnieniem. Opóźnia się też realizacja wielu założeń Narodowej Strategii Onkologicznej. Czy może to grozić katastrofą związaną m.in. z brakiem wydolności opieki zdrowotnej?
Oczywiście. Polska jest na szarym końcu Unii Europejskiej, jeśli chodzi o liczbę onkologów. Stąd m.in. pierwszym punktem w NSO jest zwiększenie dostępności kadr. Część młodych ludzi zaczyna już wybierać specjalizację z onkologii, szczególnie klinicznej. Niestety, z chirurgią tak dobrze nie jest… Zresztą trudno się dziwić, że młodzi ludzie mają obawy i wybierają prostsze ścieżki zawodowej kariery, skoro są tak duże obciążenia prawne w stosunku do specjalizacji zabiegowych, w tym możliwość oskarżenia lekarza o błąd w sztuce. Wciąż brakuje współdziałania kilku resortów, żeby ułatwić pracę lekarzom, a tym samym leczenie pacjentów w tym zakresie. Pamiętajmy, że chirurg był kiedyś zawodem wysokiego zaufania społecznego, a dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
To wszystko sprawia, że grozi nam zapaść kadrowa, dlatego m.in. konieczne jest jak najszybsze wprowadzenie Krajowej Sieci Onkologicznej. Niezbędne jest koncentrowanie zasobów na odpowiednich stopniach referencyjności. Leczenie pacjentki z rakiem jajnika w ośrodku, w którym są dwa tego typu przypadki rocznie, nie może być optymalne. W związku z tym, biorąc pod uwagę ograniczone zasoby kadrowe, musimy wprowadzić system, w którym będzie oceniana przede wszystkim jakość leczenia.
A w jakich obszarach onkologii konieczne są najpilniejsze zmiany systemowe i refundacja nowoczesnego leczenia?
Zgodnie z założeniami NSO, do 2030 r. powinno zostać wprowadzone 90 proc. refundacji terapii innowacyjnych, które są dostępne w większości krajów Unii Europejskiej. W tej chwili jesteśmy na poziomie około 60 proc. To i tak się poprawiło, bo jeszcze niedawno odsetek tego typu terapii w stosunku do terapii tradycyjnych wynosił zaledwie 45-50 proc. Mimo pandemii, dostęp do innowacyjnych sposobów leczenia wzrósł, jednak potrzeby są wciąż bardzo duże. Przede wszystkim konieczna jest lepsza organizacja i koncentracja, czyli wprowadzenie unitów narządowych, bo to poprawia wyniki leczenia, zwłaszcza w częstych nowotworach, takich jak: rak piersi, rak jelita grubego, rak płuca czy nowotwory urogenitalne.
Druga sprawa, to wspomniana już wcześniej Krajowa Sieć Onkologiczna. Potrzebujemy czegoś, co porządkuje i mierzy wyniki leczenia, a to jest główne założenie sieci. Ośrodków o wyższym stopniu referencyjności może być kilka na poziomie województwa, ale wszystkie muszą spełniać określone kryteria, bo tylko dzięki temu uzyskamy wyższą jakość leczenia i wykorzystamy istniejące zasoby.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Dług po pandemii: czy spotkamy się z tzw. onkologicznym tsunami?
Obniżył się Oncoindex dla Polski. “Pogłębia się dystans do rekomendacji ESMO”
Źródło: Puls Medycyny
Proste zachowania prozdrowotne, w tym tzw. zdrowy tryb życia, mogą o 50 proc. zmniejszać ryzyko zachorowania na nowotwór — stwierdza prof. Piotr Rutkowski w rozmowie na temat sytuacji polskich pacjentów onkologicznych, dostępu do nowoczesnej diagnostyki i leczenia, a także skutecznych programów profilaktycznych i edukacji.
O KIM MOWAFot. ArchiwumProf. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski jest specjalistą w dziedzinie chirurgii ogólnej i onkologicznej, kierownikiem Kliniki Nowotworów, Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie — Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, przewodniczącym elektem Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, przewodniczącym zespołu ds. Narodowej Strategii Onkologicznej przy Ministrze Zdrowia.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach