Ostrzej, ale bez skalpela: Służba nie drużba
Dobra zmiana w opiece zdrowotnej zapaliła pierwszą świeczkę na urodzinowym torcie. A już za rok troskliwie nami się zajmie Narodowa Służba Zdrowia. System ochrony zdrowia po niemal dwudziestu latach przejdzie na wcześniejszą emeryturę. Złośliwi mawiają, iż różnica polega na tym, że za ochronę trzeba godnie zapłacić, a za służbę to co łaska. Szydercy nawet oskarżają krewkich reformatorów o powrót do PRL. Ale entuzjaści nowego porządku ripostują, że medycyna to przecież misja, a nie tylko intratna profesja.
Definicję publicznej służby zdrowia wprowadziła ustawa z 15 czerwca 1939 r. Trudno podejrzewać luminarzy sanacyjnej Polski o wrogie intencje. Niestety, wojna przewróciła światowy porządek i w Polsce Ludowej zmodyfikowano tę definicję wprowadzając zakłady społeczne służby zdrowia.