Ostrzej, ale bez skalpela: Do tego tanga trzeba dwojga

Stołecznymi ulicami przemaszerowały wźproteście tysiące lekarzy najmłodszego pokolenia. Większość ich starszych kolegów wybrało bardziej wyciszone miejsca na spędzenie ostatniego weekendu lata. Dlaczego lekarska starszyzna odmawia poparcia młodzieży i pomrukuje tu i ówdzie o jej rozbestwieniu, arogancji, pyszałkowatości i braku pokory?

Podobno starość we wszystko wierzy, wiek średni we wszystko wątpi, a młodość wszystko wie. Mam wrażenie, że młodość jest piękna nie dlatego, że pozwala robić głupstwa, ale dlatego, że daje czas, aby je naprawić. Ale dosyć tych aforyzmów. „Miało być tak pięknie, 6 lat męki na medycynie, a teraz, najlepiej uciekać za granicę albo znów liczyć na pomoc rodziców, dopóki się ich ma” — pisze do mnie młody lekarz, który właśnie nie dostał się na wymarzoną rezydenturę z dermatologii.

Artykuł dostępny dla subskrybentów i zarejestrowanych użytkowników
REJESTRACJA
SUBSKRYPCJA
Chcesz przeczytać ten artykuł? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się
PM online

Rejestrując się, otrzymasz limitowany dostęp do ograniczonej puli artykułów publikowanych w serwisie pulsmedycyny.pl. W ramach usługi będziemy mogli przesyłać Ci newslettery przygotowane przez redakcję "Pulsu Medycyny". Zawsze możesz zrezygnować z usługi poprzez usunięcie swojego konta z serwisu. Możesz to zrobić wysyłając e-mail na adres [email protected].

Jeżeli chcesz uzyskać nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów, zostań naszym subskrybentem.

Administratorem Twoich danych będzie Bonnier Healthcare Polska. Więcej informacji, w tym o przysługujących Ci prawach, znajdziesz w Polityce Prywatności.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.