Ostrzej, ale bez skalpela: Biegli na cenzurowanym
Według koryfeuszy Dobrej Zmiany, biegli lekarze odgrywają w procesach sądowych zbyt ważną rolę, by ich zadanie powierzać osobom niekompetentnym czy wręcz hochsztaplerom. Czyżby dziś w sprawach trudnych i przepełnionych piętrowymi wątpliwościami o wyrokach decydowali lekarze zamiast niezawisłych sądów?
Sami prokuratorzy przyznają, że znalezienie biegłych lekarzy jest coraz trudniejsze. Przypomnę tylko, że biegły sądowy to instytucja prawa sądowego procesowego ustanowiona dla zapewnienia należytego funkcjonowania organów szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości. Aby zostać biegłym sądowym, lekarz musi korzystać z pełni praw cywilnych i obywatelskich, mieć nieposzlakowaną opinię, niekiedy rekomendację okręgowej izby lekarskiej i tytuł specjalisty. To co więcej potrzeba sądowi? Świadectwa moralności, a może jakiejś deklaracji lojalności? Tylko wobec kogo i czego?