Najważniejsza jest praca zespołowa
Transplantologia narządów unaczynionych: serca, płuc, nerek, wątroby, trzustki w pewien sposób odsyła do mitu o Asklepiosie. Syn Apollina i nimfy Koronis poznał sztukę leczenia ludzi od centaura Chirona. Jednak gdy ożywił człowieka martwego, Zeus zabił Asklepiosa, bo tylko bóg jest w mocy to czynić. Transplantologia, z punktu widzenia uprawiającego ją chirurga, to piękna dziedzina właśnie dlatego, że przesuwa granice wyznaczone beznadziejnym rokowaniem u chorego z powodu skrajnej niewydolności któregoś z ważnych dla życia narządów.
Skalę pracy zespołu wykonującego przeszczepienia narządowe ilustruje 17 tys. wizyt w roku w jednej poradni Kliniki Immunologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Instytutu Transplantologii WUM przy Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. „Minęło 50 lat od wykonania w tym szpitalu w 1966 r. pierwszej w Polsce transplantacji nerki. Instytut prowadzi aktualnie grupę 500 pacjentów żyjących 15 lat po przeszczepieniu” — mówi kierownik kliniki prof. dr hab. n. med. Leszek Pączek.