Lekarz na wakacjach nie przestaje być lekarzem
Urlop powinien zapewniać wypoczynek od pracy. Zdarzają się jednak sytuacje, w których lekarz ma obowiązek podjąć działania zawodowe bez względu na okoliczności. Chodzi o przypadki niecierpiące zwłoki. By przekonać się, czy z takim przypadkiem ma do czynienia, lekarz powinien przynajmniej zbadać pacjenta. Pomoc może ograniczać się do czynności niezbędnych. Jej zaniechanie w ciężkich przypadkach zagrożone jest odpowiedzialnością karną.
Wykonywanie zawodu lekarza nie ogranicza się do wypełniania zadań zawodowych w czasie pracy. Ochrona życia i zdrowia ludzkiego jest powołaniem lekarza, więc wymaga od niego interwencji w każdym czasie, gdy dobra te są zagrożone. Źródło zagrożenia jest obojętne. Może to być udar słoneczny bądź utonięcie, zawał serca, zasłabnięcie, upadek, wypadek, pobicie, pogryzienie przez psa, a nawet próba samobójcza. Ważne jest, że poszkodowany znalazł się nagle w stanie, w którym wymaga niezwłocznej pomocy medycznej. Nie chodzi tu tylko o przypadki ciężkie, zagrażające utratą życia, kalectwem lub innym poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Lekarz nie powinien pozostawać obojętny także na drobniejsze urazy. Powinien reagować we wszystkich sytuacjach, które wymagają podjęcia działań doraźnych w celu zapobieżenia pogorszeniu stanu zdrowia lub choćby ułatwienia dalszej terapii. Ktoś potrzebuje pomocyNiezależnie od tego, czy lekarz znajduje się na plaży, w kinie czy w samolocie, zobowiązany jest przystąpić do udzielania pomocy, jeżeli tylko przebywa w pobliżu osoby, która jej potrzebuje. Powinien działać z własnej inicjatywy, jak również na wezwanie: „Czy jest tu lekarz?”. Oczywiście nie musi stawiać się na wezwania wymagające pokonania większej odległości, chyba że może dotrzeć na miejsce przed karetką pogotowia. Oczekiwanie na przybycie pogotowia na zwalnia lekarza z przystąpienia do działań we własnym zakresie. Jeżeli pomocy potrzebuje jednocześnie wiele osób, należy udzielać jej w kolejności wynikającej z zasad segregacji medycznej.Działania lekarza nie muszą wykraczać poza to, co niezbędne do ustabilizowania stanu pacjenta. Mogą ograniczać się do sztucznego oddychania, zatamowania krwotoku czy nawet odpowiedniego ułożenia ciała. Lekarz na urlopie nie musi nosić przy sobie zestawu przeciwwstrząsowego, więc jakość i zakres pomocy zależeć będą od tego, czym w danej chwili dysponuje. Brak środków nie może jednak usprawiedliwiać odmowy udzielenia jakiejkolwiek pomocy. To samo dotyczy braku wiedzy bądź kwalifikacji. Lekarz nie może zachować się jak laik i poprzestać na wezwaniu pogotowia. Powinien zająć się potrzebującym i udzielić mu pomocy medycznej, idącej tak daleko, jak pozwalają na to konkretne warunki. Miejsce, czas i okoliczności będą wyznaczały standard właściwego postępowania. Decyzja, na ile ryzykować pomoc gorszej jakości, należy do lekarza. Jeżeli opóźnienie nie zwiększy zagrożenia, można poczekać na przewiezienie pacjenta do ośrodka zapewniającego pełną diagnostykę i wyposażenie. Odpowiedzialność zawodowa i cywilnaPróbę udzielania pomocy należy podjąć bez względu na to, jakie są szanse na jej skuteczność. Gdy działania ratownicze staną się bezcelowe, trzeba postarać się ulżyć cierpieniom i udzielać wsparcia psychicznego. Obowiązek kontynuowania pomocy ustaje w chwili śmierci albo wyeliminowania stanu zagrożenia. Ustaje także wtedy, gdy lekarz traci możliwość dalszego działania, np. z powodu przemęczenia lub urazu. Lekarz, który od początku znajduje się w stanie uniemożliwiającym mu przystąpienie do działań zawodowych, nie musi ich podejmować. Dotyczy to także stanu nietrzeźwości po nadużyciu alkoholu. Jednakże spożycie alkoholu w niewielkiej ilości, która pozwala zachować wystarczające rozeznanie i sprawność, nie zwalnia z udzielenia pomocy. Czynności wykonywanych poza godzinami pracy nie można dyskwalifikować tylko z tego powodu, że podejmujący je lekarz nie był absolutnie trzeźwy. Nie ma bowiem obowiązku powstrzymywania się od alkoholu w czasie wolnym.Lekarzowi, który nie udzieli pomocy, choć był w stanie to uczynić, grozi różnoraka odpowiedzialność prawna. W grę wchodzi zawsze, tzn. bez względu na wagę przypadku, odpowiedzialność zawodowa przed sądem lekarskim i cywilna, czyli majątkowa, wobec osoby poszkodowanej. W przypadkach zagrażających życiu lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu dochodzi do tego odpowiedzialność karna w postaci kary pozbawienia wolności do lat 3. Nie podlega jej ten, kto udzielając pomocy, musiałby narazić własne życie lub zdrowie. Zatem lekarz, który nie umie pływać, nie może zostać ukarany za to, że nie ratował tonącego. Będzie on jednak odpowiadał za niepodjęcie reanimacji natychmiast po wyciągnięciu go na brzeg.PODSTAWA PRAWNA1. art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty;2. art. 162 Kodeksu karnego.