Im niższy cholesterol LDL, tym mniejsze ryzyko sercowo-naczyniowe
Wzrasta długość życia człowieka i przybywa pacjentów w podeszłym wieku, z chorobami współistniejącymi, przyjmujących wiele leków, wymagających także leczenia hipolipemizującego. Według danych amerykańskich stosowane w tej terapii satyny są jednymi z najczęściej odstawianych leków w przypadku ograniczania politerapii, a stosowanie się do terapii obniżającej poziom cholesterolu wynosi zaledwie 40 proc. po 2 latach leczenia. Co więcej, aby leczenie było skuteczne, lekarze potrzebują nowych narzędzi do oceny ryzyka sercowo-naczyniowego, przede wszystkim w prewencji wtórnej.
Podczas VIII Kongresu Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego (7-8 grudnia, Warszawa) prof. dr hab. n. med. Maciej Banach, przewodniczący PTL podkreślał wagę szczegółowej oceny ryzyka sercowo-naczyniowego u każdego pacjenta jako podstawę skutecznej terapii. Po takim przygotowaniu „nie popełnimy błędu, stosując intensywne leczenie hipolipemizujące, hipotensyjne, właściwą terapię przeciwpłytkową. Jeżeli mamy wątpliwości, bo pacjent jest na granicy dwóch grup ryzyka, należy zastanowić się, czy w jego przypadku występują dodatkowe, ściśle zidentyfikowane czynniki ryzyka” — powiedział prof. Banach.