Czy porada pielęgniarska potrząśnie rynkiem usług medycznych?
Włodarze z Miodowej doprawdy miód leją na moje serce, kiedy słyszę, jak kolejne zawody medyczne rwą się do wyręczania lekarzy, utrudzonych bieganiem z posady na posadę i zamykaniem interesu lekarza rodzinnego po szóstej wieczorem. Po farmaceutach i fizjoterapeutach, którzy gromko domagali się uprawnień udzielania porad pacjentom, do koszyka świadczeń gwarantowanych za chwilę ma trafić porada pielęgniarska, a NFZ zapłaci za nią świadczeniodawcom. Ile? Oby wycena tych porad nie uwłaczała ludzkiej godności.
Takiej porady będzie mogła udzielać pielęgniarka z wyższym magisterskim lub licencjatem na kierunku pielęgniarstwo lub położnictwo i ma specjalizację lub pielęgniarka, która kształciła się w innym trybie, ale posiada specjalizację. Co więcej, bez konieczności rozmowy z lekarzem, może wystawić pacjentowi receptę i zwolnienie z pracy w przypadku stabilnego przebiegu schorzenia. Po co pielęgniarka badająca wzrok uczniów w szkole ma kierować ich do lekarza rodzinnego po skierowanie do okulisty?