W sponsorowanym przez National Institutes of Health (NIH) badaniu SPRINT brały udział 102 ośrodki ze Stanów Zjednoczonych i Portoryko. Zakwalifikowano do niego ponad 9 tys. pacjentów powyżej 50. r.ż. z ciśnieniem skurczowym w zakresie 130-180 mm Hg (średnie wyjściowe 139,7 mm Hg). Głównie były to osoby z niepowikłanym nadciśnieniem tętniczym, ale znaczącą grupę stanowili też pacjenci z wywiadem choroby układu krążenia, przewlekłą chorobą nerek czy powyżej 75 r.ż.
Uczestników przydzielano albo do grupy intensywnego leczenia hipotensyjnego, którego celem było ciśnienie skurczowe poniżej 120 mm Hg, albo do leczenia z celem poniżej 140 mm Hg (wartości obecnie zalecanej). Terapię rozpoczynano od diuretyku tiazydopodobnego i/lub inhibitora układu renina-angiotensyna i/lub antagonisty wapnia. W grupach stosowano odpowiednio średnio 2,8 i 1,8 preparatów, uzyskując średnie wartości ciśnienia skurczowego odpowiednio 121,5 mm Hg i 134,6 mm Hg.
W grupie leczonej intensywnie, oprócz efektu hipotensyjnego, stwierdzono znaczącą redukcję pierwszorzędowego złożonego punktu końcowego, do którego zaliczano zawał, inny OZW, udar, ostrą niewydolność serca i zgon z przyczyn sercowo-naczyniowych (1,65 proc./rok vs 2,19 proc./rok). Również śmiertelność całkowita była w przypadku pacjentów leczonych agresywnie istotnie mniejsza (155 vs 210 zgonów).
A zatem wśród pacjentów z dużym ryzykiem sercowo-naczyniowym, ale bez cukrzycy, cel leczenia w postaci ciśnienia skurczowego poniżej 120 mm Hg, w porównaniu z celem w postaci ciśnienia poniżej 140 mm Hg, wiązał się z redukcją częstości zdarzeń sercowo-naczyniowych zakończonych i niezakończonych zgonem o 25 proc. oraz zgonów ze wszystkich przyczyn o 27 proc. W grupie leczonej intensywnie obserwowano znacząco większą częstość niektórych działań niepożądanych.
Wyniki badania SPRINT są zgodne z wcześniejszymi badaniami, takimi jak HOT, ACCORD czy CARDIO-Sis, które wskazywały na korzyści z obniżania ciśnienia tętniczego poniżej 130 mm Hg. Dane wskazujące na możliwość istnienia efektu „krzywej J”, czyli wzrostu ryzyka sercowo-naczyniowego przy wartościach ciśnienia skurczowego poniżej 120 mm Hg, pochodziły z prac, których celem nie było określenie optymalnej wartości ciśnienia tętniczego u pacjentów leczonych hipotensyjnie, a jedynie analiza zależności pomiędzy obserwowanym ciśnieniem a powikłaniami.
Choć osoby powyżej 75. r.ż. stanowiły 28 proc. uczestniczących w badaniu SPRINT, jego wyniki nie pozwalają na określenie optymalnej strategii postępowania z pacjentami w wieku podeszłym, gdyż korzyści obserwowane w tej grupie były co najmniej takie same jak u osób młodszych. Jednak, podobnie jak w badaniu HYVET, były to głównie osoby bez współistniejących schorzeń — jedynie 20 proc. miało wcześniejsze rozpoznanie choroby układu krążenia. Również nie byli to pacjenci ze współistniejącym zespołem kruchości (frailty syndrome).
Ze względu na pozytywne wyniki, badanie SPRINT przerwano 6 miesięcy przed planowanym terminem. Trudno w tej chwili powiedzieć, jak jego wyniki wpłyną na obowiązujące wytyczne, ale z pewnością tworzące je towarzystwa i eksperci nie pozostaną obojętni.