Może jest to rozwiązanie, by w dobie starzejącego się społeczeństwa każdy młody człowiek adoptował sobie kilka babć i dziadków. W ten sposób ocalone zostanie wszystko to, co starsze pokolenie ma do przekazania, a nie ma komu. Tylko czy idące po nas pokolenie będzie potrzebowało kontaktu osobistego ze starszym, jeśli teraz wystarcza mu kontakt wirtualny z rówieśnikami. Może już tylko my będziemy pamiętać zalety rozmowy face to face i rozpamiętywać je, jak ostatnia staruszeczka w „Seksmisji” smak konfitur.
Niech nam się nie wydaje, że problem nienadążania za rozwojem najnowszych technologii nie będzie nas dotyczył. Bo choć teraz staramy się ogarniać nowe narzędzia komunikacji (przyznam, że przy Snapchat i Kik już odpadam), to zapewne, podobnie jak nasi dziadkowie, w którymś momencie znajdziemy się poza obiegiem informacji. Teraz też nie wchodzi w grę adopcja dziadka lub babci na odległość przez poszerzenie grona znajomych na Facebooku — z wyżej wymienionych przyczyn.
Zapewne też będziemy różnić się od pokolenia naszych dziadków chociażby koniecznością dłuższej aktywności zawodowej. Specjaliści od analizy rynku pracy już próbują nazwać problem. W 2020 roku na tym rynku spotkają się przedstawiciele 5 pokoleń: tradycjonaliści (urodzeni po 1946 roku), baby boomers (urodzeni w latach 1947-1964), pokolenie X (ur. w latach 1965-1976), millenials (ur. w latach 1977-1997) i pokolenie 2020 (ur. po 1997 roku) — jak oceniają Jeanne C. Meister i Karie Willyerd („The 2020 workplace. How Innovative Companies Attract, Develop, and Keep Tomorrow’s Employees Today”). Każde pokolenie ma określone wymagania, dynamikę działania, style komunikacji. Specjaliści próbują wypracować dla wszystkich jeden system komunikowania. Szukają podobieństw między pokoleniami, nie podkreślając różnic. Według wspomnianego artykułu, tradycjonaliści i baby boomers preferują kontakt twarzą w twarz lub rozmowę telefoniczną. Millenials posługują się e-mailem, SMS-em, krótkimi wiadomościami. Analitycy radzą: „zaakceptuj wszystkie kanały komunikacji, zbuduj równowagę w ich stosowaniu”. Tylko jak to zrobić?
To wszystko są przewidywania przyszłości. A jak będzie? Część się sprawdzi, część nas zaskoczy. Dziś jednak rozejrzyjmy się dookoła, nie udawajmy, że nie widzimy starszej, samotnej sąsiadki. Może mogłaby zostać naszą przyszywaną babcią. Bądźmy otwarci na udział starszych osób w naszym życiu. Czerpmy z ich wiedzy i pamiętajmy, że z kolei tylko my możemy im opowiedzieć o aktualnych trendach technologicznych i kulturalnych. Przecież sami, gdy nie możemy sobie poradzić z nowością techniczną, prosimy o pomoc dzieci.
Nie namawiam do udawania, że różnice pokoleniowe nie istnieją, bo zawsze będą, byle tylko nie stały się przepaścią. Nie myślmy jednak o babciach i dziadkach tylko w dniu ich święta i nie wysyłajmy im życzeń SMS-em.